PRZECIWKO URZĘDNICZEJ ZNIECZULICY


Czy akt samospalenia to jedyny sposób zwrócenia uwagi na brak symetrii w relacji państwo – obywatel?

Do napisania swojej opinii skłoniły mnie 3 zdarzenia, które miały miejsce w ostatnich 14 dniach:  wywiad z Henryką Bochniarz, który ukazał się na łamach GW (wtorek, 20.09.2011), publikacja książki „Egzekucja Bankruta – Rozprawa o Prawie do Bezprawia“ oraz próba (szczęśliwie udaremniona) dokonania samospalenia przed Kancelarią Premiera RP zdesperowanego przedsiębiorcy. Wszystkie te wydarzenia oraz odniesione do nich publikacje łączy jedna i ta sama intencja – jest nią próba zwrócenia uwagi polityków, dziennikarzy i instytucji, na biurokratyczną nieprawość, która niszczy ten kraj od wielu lat, a z którą do tej pory żadna ekipa rządowa sobie nie poradziła. Teofil Jerysz Zbroja w swojej książce „Egzekucja Bankruta” zwrócił jednak uwagę na pozytywną zmianę, jaka wydaje się zaszła w świadomości rządzących, poprzez fakt dostrzeżenia tego problemu przez Premiera Donalda Tuska, który przyznał, że w tej kadencji poniósł porażkę w walce z przerostem aparatu administracyjnego. Pani Henryka Bochniarz, dostrzegając również znaczącą skalę tego problemu, wskazuje mimo to na sukcesy jakie w ostatnim czasie udało się osiągnąć w procesie debiurokratyzacji polskiej administracji, które wylicza w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej, mając zwłaszcza na uwadze ważne ułatwienia dla codziennych trosk polskich przedsiębiorców. Pozytywów dostrzega jednak Pani Prezydent PKPP Lewiatan znacznie mniej niż ciągle dolegliwych zjawisk, zwracając zwłaszcza uwagę na „fatalną” jakość stanowionego prawa. Nie sposób się nie zgodzić z tym sposobem myślenia, zwłaszcza w sytuacji kiedy decydenci dążą do tego aby „prawo było niejasne i zawiłe”. Organa państwowe, a zwłaszcza pozbawiony należytej kontroli urzędniczy aparat skarbowo-sądowy, ciągle jeszcze dokonuje wielu aktów niegodziwości, wspierając się przy tym majestatem prawa, a w istocie jest często w służbie faktycznie czynionego bezprawia. Dokonują tego najczęściej w sytuacji kiedy chcą, lub są zmuszeni, stanąć w obronie bezkarnych urzędników różnych szczebli, występujących przeciw uczciwemu obywatelowi, który wszedł z nimi w spór. Nie można tego zjawiska rozwiązać choćby jedną najlepszą ustawą. Aby ten cel osiągnąć potrzeba konsekwentnego eliminowania takich praktyk. Pani Bochniarz, sposób egzekwowania naszego, i tak mocno ułomnego prawa, potwierdza przekonaniem – „dziś przedsiębiorca każdego niemal dnia jest narażony na popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, nie mając tego nawet świadomości”. Warto przy tym podkreślić, że ten obywatel, który nie podkuli ogona i pokornie nie poprosi o litość lecz wejdzie w spór z którymkolwiek organem władzy administracyjnej lub sądowniczej, to narazi się niezawodnie na odwet aparatu biurokratycznego i sądowniczego. Nierzadko zostanie zrujnowany, upokorzony i wyrzucony na margines życia społecznego, pozbawiony godności osobistej.

Co zatem ma czynić osoba bez wszelkich środków do życia, a tym samym bez możliwości prawnej obrony, pozbawiona honoru i społecznego szacunku? Co ma począć pogrążony w rozpaczy ojciec lub matka rodziny, która utraciła wszelkie źródła utrzymania, tracąc jednocześnie wszelką wiarygodność wśród współpracowników, instytucji finansowych oraz bliskich i przyjaciół?

Czy naprawdę jedynym sposobem przyciągnięcia uwagi na akty bezduszności i bezkarności aparatu sądowo-skarbowego pozostaje samospalenie przed gabinetem Premiera czy też publikacja książki opisująca jeden lub więcej podobnych przypadków? Oczywiście to bardzo dobrze, że reakcja Premiera była tak szybka i tak właściwa, ale czy naprawdę musi być tak, że w kraju położonym  w sercu Europu urzędnik może tak zbyt dużo aby doprowadzić człowieka do desperackiego czynu? Czy nie znajdzie się tak silna i zdeterminowana ekipa rządowa, która upora się z tym naczelnym problemem „kolejnej” Rzeczpospolitej?

Niestety pytań bez odpowiedzi w tej kwestii jest wiele ale też warto je zadawać i oczekiwać coraz bardziej konkretnych odpowiedzi, i to teraz! – właśnie teraz przed wyborami, oczekiwać wyraźnie sformułowanych deklaracji od potencjalnych wybrańców narodu.

Taką refleksję powinniśmy mieć dokonując w dniu 09.10.2011 świadomego wyboru tych, którzy podejmą się trudnego zadania wyplenienia zbiurokratyzowanej gangreny toczącej nasze państwo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: