Biuro Big Blue zatonęło na VAT


Fiskus zastawił pułapkę na biuro podróży. Stracili wszyscy: skarb państwa, klienci i jej młodzi założyciele

Ofiary sukcesu

W 1995 r. 29-letni Paweł Michalski i 27- -letni Marcin Kołodziejczyk wpadają na pomysł organizowania wypoczynku Polaków za granicą. Zaczynają od wycieczek autokarowych do Włoch i imprez narciarskich we Francji. Jednak ich znakiem firmowym staną się wczasy pod gorącym słońcem Hellady. Początki nie są łatwe. W pierwszym roku działalności z usług jeleniogórskiego biura korzysta tylko 350 klientów. Jego właściciele się nie zrażają. W 1997 r. zaczynają wozić polskich turystów na grecką Santorini. Potem dochodzą kolejne wyspy: Paros, Ios, Mykonos. Interes zaczyna się kręcić coraz szybciej. Firma uruchamia nowe destynacje: Kretę, Egipt, Turcję, Cypr, Majorkę, Portugalię. W uznaniu dla profesjonalizmu Big Blue PLL LOT przyznaje firmie nagrodę za „najlepszy wyspecjalizowany program _Grecja”

(…)

Taka sekwencja wydarzeń nie dziwi prof. Witolda Modzelewskiego, prezesa Instytutu Studiów Podatkowych (wydawał opinie korzystne dla praktyki Big Blue).

— To była klasyczna pułapka. Mechanizm polega na tym, że najpierw fiskus firmę uspokaja, akceptuje jej rozliczenia, a potem znienacka atakuje, stwierdza błędy w rozliczeniach i nakłada wysoką karę. Tak się działo, dzieje i będzie dziać. Dlaczego? Bo taka jest władza fiskusa. Niestety, żaden rząd nie umie sobie z tym poradzić — stwierdza prof. Modzelewski. Marcin Kołodziejczyk ma wielkie poczucie krzywdy.

— To były nasze najlepsze lata. Straciliśmy firmę, dobre imię i godność. Państwo polskie mnie stłamsiło. Później podejmowałem kilka prób biznesowych. Bez efektów. Nie mam stałej pracy. Ciążą nam wielomilionowe długi wobec skarbu państwa. Fiskus wziął te 2 mln zł i nic więcej. Na naszym bankructwie stracił skarb państwa, i to bardzo — mówi były wiceprezes Big Blue.

(…)

Niedawno z pomocą rodzin wydali książkę zatytułowaną „Egzekucja bankruta”. Jej mottem jest stwierdzenie: „W państwie rządzonym dobrze wstydem jest być biednym, w państwie rządzonym źle wstydem jest być bogatym”.

Artukuł autorstwa Jarosława Królaka opublikowany na łamach Pulsu Biznesu w dniu 2011-11-18

Całość artykułu czytaj na stronie Pulsu Biznesu <<<proszą kliknąć ten link>>>

Advertisements

One thought on “Biuro Big Blue zatonęło na VAT

  1. Pozwalamy sobie umieścić opinię jaką umieścił (2011-11-18) pod powyższym artykułem na łamach Pulsu Biznesu jego zarejstrowany użytkownik anty-zombie – oto jego treść:
    „I znów bezosobowy FISKUS. A coż to za twór? To taki diabeł, zmieniający ludzi w żądne ludziego mięsa zombi? Przecież za każdą decyzją stoi człowiek, urzędnik owładnięty pragnieniem władzy, rewanżu za swoje niepowodzenia życiowe, a może tylko chciwością w nadziei na premie (dostają takie? chyba tak, bo tak niszczyć dla idei? Jak w komunie?) Tak, jak w komunie: bij bogatego, niech odda co ma, bo ja jestem biedny (system podatków progresywnych). Nic się nie zmienia. Dalej jesteśmy przestępcami. A propos: na tydzień przed upadkiem teggo sympatycznego biura wróciłem z wczasów z Krety przez nich zorganizowanych. Było super. Panowie: szacunek i nie odpuszczajcie. Nie udacznicy ze skarbówki muszą dostać za swoje, dla przykładu. Chociaż na samym końcu i tak się złożymy z naszych podatków na wywalczone przez Was odszkodowanie, ale niech tam, byle wywalili na bruk te miernoty.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: